

Świętujący swoje 45. urodziny Robert Gawliński wyznał w rozmowie z serwisem Muzyka.onet.pl, że jest przerażony tym, co słyszy w polskim radiu i widzie w telewizji. "W mediach ciągle nie ma miejsca dla młodych, ciekawych artystów, ponieważ okupują je persony typu Doda albo nawet jeszcze gorsi chałturnicy. To jest słabe" - powiedział.
Robert Gawliński przymierza się obecnie do nagrania piątego solowego albumu. Pracuje też nad nowymi piosenkami Wilków. "Brakuje mi płyty wspaniałej, takiej naprawdę dojrzałej. Dlatego staram się jak mogę ją z Leszkiem Biolikiem [znanym polskim basistą, od trzech lat w Wilkach – przyp. Onet.pl] zrobić. Trochę się nad nią mocujemy, a nawet walczymy, ale wreszcie powoli dochodzimy do konsensusu, co bardzo mnie cieszy. Mamy około szesnastu piosenek, z których w pełni gotowych jest sześć" - zdradził.
Mimo upływu lat, artysta nie traci energii. Jak mówi: "Mógłbym pisać piosenki właściwie codziennie. Zawsze mam pomysłów pod dostatkiem. Znacznie dłużej za to myślę nad tekstami. Zwłaszcza że to, co leci w radiu, może takiego czterdziestokilkuletniego faceta naprawdę przerazić. Tu już nie chodzi o to, że wychowałem się na Jarocinie i grałem w kilku undergroundowych zespołach, lecz o zwykłe poczucie dobrego smaku. W mediach ciągle nie ma miejsca dla młodych, ciekawych artystów, ponieważ okupują je persony typu Doda albo nawet jeszcze gorsi chałturnicy. To jest słabe".
Aby dodać komentarz, wypełnij wszystkie pola poniżej.
~Paweł
Robert dobrze powiedzial. Uwazam ze nie ma miejsca aby mlode zespoly sie wybily, poniewaz sa osoby ktore nie zdobyly slawe po uzdolnieniu muzycznym a wygladem.
