

Ja się zabije... nie moment, może jednak to odłożę na później, na razie za daleko mam do żyletek. Otóż założyłem bloga, wydarzenie jakże chwalebne. Odświeżam teraz strony na wszystkich portalach czekając czy nie pojawi się jakiś wpis o mnie, no cóż, na razie nic, może później coś się pojawi... Zastanawiam się też o czym w ogóle mam pisać, jak pielęgnować własne kości co by na plaży pięknie połyskiwały? A może o programie termonuklearnym Iranu? ;P
